#spowiedzwyksztalciucha

Dodany przez: Przemek Staroń

Sporo ostatnio się zadziało w związku z tym, że jakaś Wendzikowska (pierwszy raz o niej usłyszałem), nie wiedziała, kto to Grotowski. W końcu wszyscy w Polsce to wiedzą,

Przypomniało mi się, jak Robert Biedroń pomylił się kiedyśtamukogośtam w kwestii Konwentu Seniorów. I co? I jest jednym z najlepszych prezydentów.

Pamiętam mojego współlokatora, Olka, który nie zdał egzaminu z filozofii nowożytnej i współczesnej. Był przygotowany. Nie przerobił tylko fenomenologii. Profesor, gdy zobaczył, że Olek napisał wszystko poza Husserlem, twórcą fenomenologii, rzekł: nie mogę Panu dać zaliczenia, skoro nie wie pan nic o jednym z najwybitniejszych filozofów naszych czasów!

Pamiętam mojego przyjaciela, Jacka, olimpijczyka z historii i geografii, który w "1 z 10" na pytanie, kto założył Władysławowo, odparł, że Władysław Warneńczyk. Olimpijczyk z historii i geografii.

Pamiętam siebie, studenta II roku kulturoznawstwa, odpowiadającego w "1 z 10", że walca tańczy się na 2/3, a nie 3/4. 

Cóż, mam więcej na sumieniu.

A zatem.

#spowiedzwyksztalciucha

1. Do końca studiów kulturoznawczych myślałem, że Grotowski i Grzegorzewski to jest ta sama osoba.

2. W 2015, dziesięć lat po I wykładach z filozofii nowożytnej, mając już na koncie olimpijczyków na poziomie centralnym, zrozumiałem, o co chodziło Kantowi.

3. W 2015, dziesięć lat po I wykładach z filozofii współczesnej, mając już na koncie olimpijczyków na poziomie centralnym, odkryłem, że Fryburg Husserla i Fryburg o. Bocheńskiego to dwa różne Fryburgi.

4. Przez pewien czas myliłem macicę z maciorą.

5. Wciąż nie obejrzałem Misia ani Fight Club.

6. Nie mogę wciąż ogarnąć, jak to jest z przecinkami przed "czy".

Mimo że uwielbiam Grotowskiego - w tym aspekcie bronię Wendzikowskiej. Mi na KUL-u nikt nie powiedział o niektórych ważnych filozofach współczesności, choćby o Lyotardzie. Może jej też nikt nie powiedział o Grotowskim. Różnica jest tylko taka, że ja zdążyłem doczytać, zanim zagięli mnie dziennikarze czy tam znane z "Obcego" aktorki. No, może mam jakiegoś życiowego farta.

Nigdy nie zrozumiem ataku skierowanego w stronę tych, którzy nie wiedzą. I zawsze będę taki ostracyzm potępiał.

Nie dlatego, że usprawiedliwiam ignorację, ale dlatego, że bronię prawa do niewiedzy.

I całą tę sytuację tłumaczy mi myśl Jerzego Pilcha "Ranią - poranieni. Upokarzają - upokorzeni. Zdradzają - zdradzeni". Jestem bowiem przekonany, że gdyby nie szkoła, która zamiast postawy "wow, ile już wiesz" z upodobaniem mówi młodemu człowiekowi "dramat, ile jeszcze nie wiesz" - wszystko mogłoby wyglądać zupełnie inaczej.