Gender, czyli przedszkole demokracji

Wydanie: 3/2014

Jeśli będziemy utwierdzać nasze dzieci w stereotypowych rolach, to sprawimy, że nie będą mogły w pełni wykorzystać możliwości, jakie daje współczesny świat – uważa prof. Peter Moss.

Ewa Kaleta: – Tematyka gender wywołuje w Polsce gwałtowne spory. A wszystko zaczęło się od pewnej przedszkolanki, która zaproponowała, żeby dzieci zamieniły się ubraniami.
Peter Moss: – Nie wiem, co dzieje się w Polsce, ale myślę, że problematyka gender budzi emocje wszędzie tam, gdzie ludzie chcą kwestionować stereotypy zarówno w świecie dorosłych, jak i w świecie dzieci. Gender to pewien rodzaj kompleksowego myślenia, a nie podział na to, co męskie i co damskie. Obraz płci jest o wiele bardziej skomplikowany niż się wydawało jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Darzę szczególną sympatią ludzi, którzy mają odwagę myśleć o płci szerzej niż tylko w klasyczny, dualistyczny sposób. Oni rozumieją, że tożsamość człowieka jest elastyczna, zmienna i jako takiej należy się jej szczególna uwaga. W moim odczuciu gender to element demokracji. A demokracja, czyli poszanowanie głosu jednostki, jej potrzeb i opinii, powinna obejmować wszystkich, dorosłych i dzieci. W przygniatającej większości krajów i kultur dziećmi, osobami chorymi czy starszymi zajmują się kobiety. To mit, że kobietom opieka przychodzi naturalnie. Owszem, niektóre lubią się opiekować, ale są też mężczyźni, którym sprawia to przyjemność.

Być może z powodu takiego mitu kobiety dominują w edukacji, zwłaszcza przedszkolnej...
Prawdopodobnie. Zastanówmy się jednak nad kilkoma rzeczami. Dlaczego w tym obszarze panuje takie ujednolicenie płci? Jak się czują z tym kobiety, a jak mężczyźni? Czy im to odpowiada? Jaką rolę płeć odegrała w wyborze takiego zawodu lub jego odrzuceniu? Czy mężczyzna, który jest w przedszkolu kierowcą lub „złotą rączką”, czuje się dyskryminowany? Może czułby się lepiej jako opiekun? Może w tym samym przedszkolu opiekunka wolałaby zająć się drobnymi naprawami niż dziećmi? A może pracownicy obojga płci mogliby zamiennie wykonywać te same obowiązki? Musimy dyskutować nad takimi kwestiami, bo temat jest otwarty.

Czy obecność mężczyzny w przedszkolu i szkole jest potrzebna, aby odwzorowywać schemat standardowego modelu rodziny?
To nie takie proste. Chodzi raczej o pełną demokratyzację i – najprościej rzecz ujmując – o pokazanie dzieciom, że bez względu na płeć mogą wykonywać różne zawody i czuć się dobrze w swojej skórze. Aby dzieci mogły to zrozumieć, muszą doświadczyć takich sytuacji, więc z tego powodu w przedszkolu czy szkole mężczyźni i kobiety są tak samo potrzebni. Mężczyźni przez wieki mało zajmowali się swoimi dziećmi, bo to była rola kobiet. Teraz chodzi o to, aby wzięli odpowiedzialność za nie w takim samym stopniu, jak ich partnerki.
CREATOR: gd-jpeg v1.0 (using IJG JPEG v62), quality = 100

Cały tekst w "PSYCHOLOGII w SZKOLE" - do nabycia w punktach sprzedaży prasy oraz w e-sklepie Charakterów lub po opłaceniu dostępu do artykułu.

Z rozmowy dowiesz się jeszcze:

Czy obecność mężczyzny w przedszkolu i szkole jest potrzebna, aby odwzorowywać schemat standardowego modelu rodziny?

Co kobieta może zrobić w codziennym życiu, aby upowszechniać demokrację gender?

Jaką rolę pełni język w przyczynianiu się do utrwalania schematów ról kulturowych?

Prof. Peter Moss pracuje w Instytucie Edukacji Uniwersytetu Londyńskiego. Jego zainteresowania badawcze dotyczą funkcjonowania instytucji edukacyjnych, kadry pedagogicznej, problemu gender w pracy z małymi dziećmi oraz relacji między zatrudnieniem i opieką (urlopami rodzicielskimi). Jest współautorem książki Radical Education and the Common School: A Democratic Alternative.

Ewa Kaleta jest reżyserem teatralnym i dziennikarką.

 grafika u góry: Matthew Cole/shutterstock.com